O tym doskonale wiesz

Wszystko dzieje się wokół, jak by nie dotyczyło tego żadnej jednostki. Oczy taflą koloru zalane, choćby były soczewkami okularów wpięte w odbiorniki mózgu. Szare układy schematu, broniące swej egzystencji. Gdzie ja jestem?! Gdzie ja jestem?! Zatapiam się w błoto i nicość jednocześnie. Czarną ołowianą dziurę i choć wokół mnie tyle kolorowego dymu, to patrzę na swe ciało ze strachem. Wydaje się choćby to rzecz używana, jak zwykły samochód czy inne przedmioty… co za ręce?! co za ręce?! Gdzie ja biegnę?!
Wychodzę z tego tunelu po raz kolejny, widzę te same światła, te same budynki. Zmieniły się od ostatniej mojej wizyty. Próbuje wyzwolić się… co dnia obmywam się z tego brudu, który na siebie nakładam. A kiedy krzyczę ten kurz jak w eksplozji dobywa się z moich wnętrz. Płaczę i jednocześnie te łzy nie należą do mnie. Gdzie ja jestem?! Gdzie ja jestem?! Otwieram oczy coraz szerzej. Coraz więcej we mnie tych środków które zniewalają mnie. Czym teraz jestem?! Niedostępna dla siebie samej. Gdzie rzeczywistość biegnie wokół mnie ciągle, a ta fala ze swą częstotliwością gromadzi swe odosobnienie. Jak w wylanej wodą przestrzeni, ja spoglądam choćby w płucach tlenu brakowało, dech zamierał, a ciało rozpływało się jak cukier we wrzątku.
Cóż teraz powiedzieć ci mam, kiedy lezę w tych ciemnych głębinach. Czasem nie wiedząc co dzieje się. Stając naprzeciwko swego odbicia drżąc ze strachu. Marmurową twarz widząc…
Zatopiłam się najgłębiej gdzie zakazane ścieżki prowadzą, nie chcąc do nich nikogo dopuszczać, czy to z pychy wobec siebie odgradzam i oddalam się od Ciebie. Zamykając swe własne horyzonty na własne życzenie. Nie chcąc uścisków, ani głosów, które jak widma chcą opętać głowę i straszą po nocach. Coś ciągle odwołuje mnie od tej roli którą odgrywam dla pewnego istnienia. Przez co, coraz bardziej stłumiona energia w żyłach przepływa.
I tu znów powracają do mnie me ostatnie miłości pragną przekupić me wyobraźnie, oczarować wspomnieniem. Czy ja tęsknie? Czy popadam w roztargnienie. Wehikułem czasu, dokładnie odczuwając każdy dotyk i zapach. I te serce którego tak mi tutaj w tym świecie brak

Ten wpis został opublikowany w kategorii Pamiętniki myśli, Psychika, Z rozchlapanych atramentem stron. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>