Szron we oknie

Drzewa przybrały białe sukienki
Ziemia cukrzany puch
Delikatnie odbijając
Wszechświat jak we
Lustrze wneckim
Zdobiąc gwiezdnym pyłem
Każdy zakątek ziemi
Studząc swoim skupiskiem
Kochają się nawzajem
Tuląc swe ramiona mocno
Wybuchają jak milony fajerwerek
O północy pewnej nocy
Podskakują błyszcząc w blasku
Skupienie swe zmieniając
By oczyścić i napełnić
Uniesieniem energetycznej
Supernowej miłości uwielbionej

Ten wpis został opublikowany w kategorii Filozofia, Wiersze. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>