Szklanka wody

Kiedy głowa wrzeszczała
myśli i słowa wrzały
jak palony olej
na patelni piekieł

Kiedy aurę sponiewiera
a energię rozdziera
niczym w złości
huragan targający korony
drzew… (naszych ciał)

A dotyk taki niespokojny
niczym tłukące szkło
i dźwięk drapanej tablicy

Wszystko wokół płacze
i krzyczy
(już dość
już nie chcę
zostaw mnie do cholery)

A we tle grająca muzyka
taka obojętna
pełna entuzjazmu i szaleństwa
wszystko (wokół) swym życiem przepływa
maszynę napędza
na chwilę przestając filtrować
(twe) wibracje serca

abyś zaraz mógł wybuchnąć
niczym wulkan
i zaraz poskładać się w całość
by powtórzyć rytuał

majestatycznie podskakując
z radości
wydobywać z siebie
taneczny układ
kroków szczęścia

wystawiając swój uśmiech
niczym najdroższy obraz
do galerii sztuki
(w myślach powtarzając
weź się udław)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>